czwartek, 8 grudnia 2011

Rozdział I

Ten rozdział dedykuje wszystkim, którzy wchodzą na tego bloga. Proszę też o wyrozumiałość, bo to moje pierwsze opowiadanie i  o dodawanie komentarzy, bo wasza opinia się mi bardzo przyda :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Damon siedział w skórzanym fotelu i czytał swój pamiętnik, w między czasie popijając ulubioną whisky. Z niesmakiem przypominał sobie własną historię. To co wydarzyło się przeszło 147 lat temu, jego odczucia, jego zamiary o założeniu wspaniałej rodziny z jego ukochaną Alice. Na samą myśl o dziewczynie Damona przeszły ciarki po plecach. Jednak po 120 latach szukania kobiety zrozumiał że gdyby Alice naprawdę go kochała, mogłaby odnaleźć go bardzo szybko.  Ale on był tylko zabawką w jej rękach.
Myśli Damona przerwało pukanie do drzwi, upił ostatni łyk trunku następnie wstał z fotela i poszedł otworzyć drzwi. Na schodach prowadzących do domu stała średniego wzrost szczupła brunetka.
-Witam, w czym mogę służyć?-zapytał z zalotnym spojrzeniem
-Cześć, jestem Katniss! Czy zastałam Stefano i Hope? - spytała z uśmiechem na twarzy
-Nie przykro mi wyszli jakiś czas temu, mówili że będą za godzinę. Jak chcesz to możesz tu na nich zaczekać. - gestem ręki zaprosił ją do środka, Katniss weszła.
Gdy tylko przekroczyła próg domu, jej oczom ukazał się piękny drewniany salon z kominkiem i średniej wielkości oknami, na których wisiały ciemne zasłony. Na środku leżał duży czerwony dywan, a na nim stała przytulna sofa, dwa fotele i stolik do kawy. Koło kominka stał barek, a na przeciwległej ścianie były dwa regały po brzegi wypełnione książkami. Całość tworzyła przytulny nastrój. Kat nie mogła  powstrzymać zachwytu:
-Ale tu pięknie.- wyszeptała.
-Dziękuję, rozgość się. - głową wskazał jej sofę.
-Nie będę ci przeszkadzać? - zapytała
-Żartujesz? Siedzę tu cały dzień i czytam te badziewia.-ręką wskazał na książki leżące na stoliku - Napijesz się? - spytał trzymając kieliszek z bursztynową cieczą w środku.
-Nie dzięki, ja nie pije. - Damon wywrócił oczami i kątem ust uśmiechnął się do dziewczyny
- Ok, to jak to było? Ach tak! Kawa, herbata?
-Nic z tych rzeczy wystarczy zwykła woda.
-Dla pani wszystko. - mówiąc to zniknął za drzwiami, i zaraz pojawił się ze szklanką wody w prawej dłoni - Proszę. - powiedział podając dziewczynie napój
-Dziękuje. - odparła - Wciąż nie wiem jak masz na imię.
-Ach, cóż za maniery. Jestem Damon Salvatore - powiedział całując lekko jej dłoń. Policzki dziewczyny oblał rumieniec. Wampir widząc to, od razu się się uśmiechnął - Ślicznie wyglądasz gdy się rumienisz-wyszeptał jej do ucha. Słysząc to Katniss jeszcze bardziej się zarumieniła. Wtedy chłopak niepewnie ujął jej twarz w dłonie i  delikatnie pocałował w usta, brunetka odwzajemniła pocałunek, więc ciemnooki pocałował ją bardziej namiętnie i pewnie. W pewnym momencie Kat oderwała się od niego.
-Prze... przepraszam, ja nie mogę - wyszeptała. W pośpiechu zebrała swoje rzeczy i wybiegła z domu, nawet nie zauważyła kiedy na dworze zrobiło się ciemno. Szła chodnikiem w kierunku swojego domu. Próbowała znaleźć w kontaktach numer swojej najlepszej przyjaciółki Hope, lecz lecące z oczu łzy znacznie jej to utrudniały.
Damon zdezorientowany siedział na sofie obok miejsca, na którym jeszcze chwile temu siedziała Katniss. Wyjął z kieszeni komórkę i wybrał numer brata. Po pięciu sygnałach Stefano odebrał:
-Hallo?
-Musisz szybko tu przyjść.
-Atakuje cię ktoś? - zapytał z ironią w głosie
-Nie.
-To nie muszę.
-Rusz swoje szanowne cztery litery i przyjdź tu! - wykrzyczał do słuchaki
-Będe za 15 minut. Może być?-odpowiedział wkurzony
-Dobra. - wampir się rozłączył
***
-Hope odbierz, proszę - Katniss próbowała dodzwonić się do przyjaciółki, już miała się rozłączyć gdy ta w końcu odebrała.
-Tak? - w słuchawce rozbrzmiał dobrze znany jej głos
-Hope, to ja gdzie jesteś? - spytała
-W domu, a co?
-Mogłabyś do mnie przyjść za 10 minut?
-Tak. Czy coś się stało? - zapytała przyjaciółka
-Tak jakby.Pogadamy u mnie ok? - odpowiedziała brunetka
-Dobrze, to do zobaczenia.
-Pa.
Gdy zakończyła połączenie zobaczyła że stoi przed swoim domem, w którym mieszkała zupełnie sama od śmierci rodziców. Otworzyła furtkę, i podbiegła do drzwi prowadzących do jej mieszkania, otworzyła. Szybko wbiegła po schodach na drugie piętro gdzie mieścił się jej pokój. Stanęła pod drzwiami, następnie otworzyła je i weszła do swojej sypialni. Zdjęła buty i kurtkę, a następnie położyła się na łóżku i zaczęła płakać.
-Katniss, co się stało? - powiedziała jej przyjaciółka, gdy weszła do pokoju.
-Byłam w domu Stefano, zapukałam i otworzył mi jego brat, Damon. - z trudem mówiła co się stało - Zaprosił mnie do śro...
-Zaraz, zaraz - przerwała jej Hope - co ty tam robiłaś??
-Przecież się tam umówiłyśmy - powiedziała przez łzy - Zapomniałaś??
-Kat, kochanie przepraszam ja... - Hope nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież nie mogła tak po prostu wyznać że spędziła wspaniały wieczór ze Stefano, i że przez to zapomniała że miały się spotkać - Przepraszam, to już więcej się nie powtórzy - wyszeptała i mocno przytuliła przyjaciółkę.
-Dobra, nie ważne. - Katniss nie umiała długo złościć się na przyjaciółkę, więc jej wybaczyła - No więc zaprosił mnie do siebie, siedzieliśmy na
sofie i rozmawialiśmy, i on mnie... pocałował - ostatnie słowo wyszeptała przez łzy - było naprawdę cudownie, dopóki nie zobaczyłam Thomasa. Kazał mi się wyjść z domu i nigdy nie zbliżać się do Damona. Nie wiem czemu, ale go posłuchałam i wybiegłam z tamtąd.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy i proszę o zdrową krytykę :)
 See you XD

1 komentarz:

  1. Nie w moim stylu jak zapewne wiesz , ale dużo lepsze niż to coś co ja piszę ;3 Z niecierpliwością czekam na dalszą część twojej książki . Jak przyjedziesz to coś pomyślimy <3 Tęsknię i pozdrawiam ~W.M

    OdpowiedzUsuń