Katniss spojrzała w stronę Damona. Mimo tego, że znała go zaledwie jeden dzień, to czuła w sercu ciepło na sam jego widok, zapach, dotyk... Nie mogła tak po prostu wyjechać, zostawić przyjaciół, którzy byli jej jedyną rodziną jaką miała. Po prostu nie potrafiła. Nie dała by sobie bez Nich rady. I mimo tego, że ktoś groził jej przyjaciołom i jej samej, postanowiła się dowiedzieć kto za tym stoi.
-Nie powinnaś wyjeżdżać - powiedział po chwili Stefano, tak jakby czytał w jej myślach. - Nie wiemy kto za tym stoi - wskazał ręką na napis. - Przez 149 lat mojego życia nie miałem do czynienia z duchami. Więc nie sądzę, że one w ogóle istnieją. Chodź mogę się mylić.
-On ma rację. Może ktoś chce Cię wywabić z miasta i skrzywdzić...- Damon nie dokończył jednak zdania, gdyż przerwała mu Katniss.
-149 lat?! - powiedziała. - Przepraszam, czy ja się przesłyszałam?
-Ona przecież nic nie wie o... - zaczęła Hope, lecz nie skończyła.
-Nie wiem nic o czym?! - zażądała wyjaśnień dziewczyna. Damon złapał ją za ręce i spojrzał głęboko w jej oczy, po czym zapytał:
-Katniss ufasz mi? - skinęła głową twierdząco - Wiesz, że nigdy, przenigdy Cię nie skrzywdzę, ale jest coś co muszę, a właściwie musimy Ci powiedzieć.
-Ale ja nadal nie rozumiem... o co chodzi? O czym nie wiem?
-Posłuchaj mnie - zaczął Stefano. - Ja i Damon jesteśmy... Wampirami.
-Co takiego? Jak to wampirami? Przecież one istnieją tylko w książkach i filmach... - spojrzała na twarze całej trójki. - Prawda? - z jej twarzy można było wywnioskować szok, który chwilę później zamienił się w przerażenie. Hope spojrzała ze smutkiem na przyjaciółkę.
-Wiedziałaś? Prawda? - Katniss zwróciła się w stronę brunetki.
-Tak - odpowiedziała cicho.
-Jak mogłaś mi nie powiedzieć?! - Kat zaczęła krzyczeć na koleżankę. Oczy zaszły jej znowu łzami.
-Julia to nie jest jej wina...- zaczął powoli Damon. - Stefano gdy jej o tym mówił, poprosił ją o dyskrecje - zaczął do niej podchodzić.
-Nie zbliżaj się do mnie! - krzyknęła w jego stronę i cofnęła się pod duże okno, znajdujące się w jej pokoju.
-Ale Katniss... - Damon wyciągnął rękę w jej stronę - Proszę Cię... - w tonie jego głosu czuć było błaganie.
-Powiedziałam nie zbliżaj się! - powiedziała, po czym osunęła się na ziemię i zaczęła szlochać. Damon podszedł do niej i ją przytulił, mimo tego, że dziewczyna biła w jego klatkę piersiową pięściami. Jemu to nie przeszkadzała. Zrobiłby wszystko, byleby przestała płakać. Po chwili Katniss przestała, usnęła w ramionach Damona.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak widać zaczęłam kontynuować to opowiadanie. Notki bd pojawiać się tutaj min. raz w tygodniu. Mam nadzieję, że spodoba się Wam to co dla Was przygotowałam. :)
See You Soon,
Zapomniana_na_zawsze
PS Dla tych, którzy czytali już wcześniej moje opowiadanie :) A mianowicie chodzi o to, że zmieniłam imiona dwóch postaci, a mianowicie:
Julia - Katniss
Nina - Hope