Stefan wszedł do pensjonatu już przy wejściu słyszał jak Damon nalewa whisky do szklanki, i topi w niej swoje smutki. Zaraz, moment. Wróć. Damon i smutki? To nie trzyma się kupy. Jego brat był aroganckim dupkiem, zapatrzonym w siebie, i nigdy podczas całej swojej egzystencji nie okazywał emocji typu smutek, żal, przygnębienie, a co najważniejsze, miłość. Coś tu nie gra, tylko co? Rozmyślania Stefano przerwał głos Damona:
-Stefano nie skradaj się tak, przecież wiesz że cię słyszę.
-Po pierwsze to ja się nie skradam, a po drugie co chciałeś?
-Przyjaciółka Hope, Katniss była tutaj, mówiła że się tu umówiliście, więc zaprosiłem ją do środka. Rozmawialiśmy aż w końcu... sam nie wiem, poczułem coś do niej, i ją pocałowałem. - Stefan nie wiedział co powiedzieć - Odwzajemniła, a po chwili odskoczyła ode mnie, przeprosiła i uciekła. A pod nosem mówiła coś w stylu "Jak to możliwe? Skąd wziął się tu Thomas?". Rozumiesz coś z tego? - Brat Damona po chwil namysłu powiedział:
-Hope mówiła, że dwa lata temu w wypadku samochodowym zginął chłopak Katniss, nie wiem jak miał na imię, wiem też że Kat długo się za ten wypadek obwiniała. Przez półtora roku nie dała nikomu dojść do siebie, czasem tylko rozmawiała z Hope albo Claudią. Ale przez te ostatnie pół roku doszła do siebie po wyjeździe do rodziny we Włoszech. To chyba wszystko co wiem. - czarnooki wysłuchał słów brata w skupieniu. Po chwili mówiąc:
- Stefano jak myślisz, może to był duch tego jej chłopaka? - Damon pierwszy raz od wielu lat rozmawiał w ten sposób z bratem, tzn. bez złości, bójki lub sarkazmu. W jego głosie czuć było smutek i przygnębienie. Brunetowi zrobiło się żal brata, chciał mu pomóc. Był zadowolony z tego że w Damonie budzą się "ludzkie" uczucia.
-Sam nie wiem, możliwe tylko dlaczego dopiero teraz?
-Nie wiem, trzeba się tego dowiedzieć.
***
-J-jak to Thomasa, przecież on... - Hope przeraziła się nie na żarty, od śmierci chłopaka Katniss ani razu nie rozmawiała o tym z jej przyjaciółką, a teraz mówi że ten pojawia się gdy ona całuje się Damonem - Jesteś pewna że to był on, że w ogóle ktoś tam był?
-Tak - dziewczyna nie mogła powstrzymać łez napływających jej do oczu. Ledwo zdążyła zapomnieć o "tym", a to wraca ze zdwojoną siłą. Te wszystkie uczucia i emocje. Nie wytrzymała, rozpłakała się na dobre. Hope starała się pocieszyć przyjaciółkę, nie mogła patrzeć jak ona cierpi. Po chwili wyjęła z kieszeni telefon i wystukała sms-a do Stefano "Stefano jestem u Kat proszę przyjdź tu z Damonem. Hope". Wahała się przed wysłaniem więc zadała swojej przyjaciółce pytanie:
-Katniss wiem że dopiero co poznałaś Damona, ale co do niego czujesz? - brunetka spojrzała na dziewczynę zapuchniętymi od płaczu oczami, i wyszeptała:
-Sama nie wiem, chyba go kocham. Wiem że to absurd, bo dopiero co go poznałam, ale tak mówi mi serce. A ja jemu ufam. - Hope przestała się wahać, i nacisnęła wyślij.
Po niecałych dziesięciu minutach czarne porsche zatrzymało się pod średniej wielkości domkiem jednorodzinnym. Tylko w jednym oknie paliło się światło, a z samochodu było słychać rozmowę dwóch mężczyzn.
-Stefano, gdzie my do jasnej cholery jesteśmy?! - spytał się Damon brata
-Zaraz się dowiesz, wychodź. - powiedział brunet, a następie sam wyszedł i zatrzasną drzwi samochodu. Damon zrobił to samo co jego brat, tylko znacznie szybciej. Obaj podeszli do drzwi, a następnie Stefano zadzwonił dzwonkiem do drzwi.
Dziewczyny usłyszały Ding-Dong i ciche pukanie do drzwi. Jedna z nich wstał i powiedziała do brunetki:
-Poczekaj tutaj, pójdę otworzyć drzwi - druga tylko skinęła głową, i nadal płakała w poduszkę. Przyjaciółka spojrzała na nią ze współczuciem w oczach, i wyszła z pokoju. Zeszła po drewnianych schodach na dół, a następnie skierowała się w stronę drzwi by je otworzyć. Gdy to zrobiła zobaczyła braci Salvatore stojących na werandzie, na ich widok lekko się uśmiechnęła.
-Cześć, wejdźcie - wyszeptała. Bracia weszli. Damon nie wytrzymał:
-Po to jechałem z tobą do tego domu? Żebyś spotkał się z Hope?! - powiedział dość głośno by pewna brunetka na górze go usłyszała, lecz ona miała słuchawki w uszach i żadne dźwięki do niej nie docierały prócz muzyki, której słuchała
-Damon,proszę trochę ciszej - powiedziała dziewczyna stojąca z nimi w salonie - Nie po to prosiłam Stefano byście tu przyjechali
- Więc czekam na wyjaśnienia - powiedział nadal cały w nerwach
-Chodzi o to... Dobra zacznie inaczej. Kat opowiedziała mi całą historię, która miała miejsce u was w domu. Tylko nie mogę zrozumieć jednej rzeczy, a mianowicie tego jak zobaczyła T... - nie zdążyła dokończyć zdania po ciemnooki jej przerwał
-Thomasa, tak ja też tego nie pojmuje i nawet nie wiem kim ten gość jest, ale Stefano powiedział mi że jej były chłopak zginął i myślę że to on.
-Tak masz racje - zgodziła się z Damonem - Katniss cały czas płacze, za dużo wspomnień naraz, a ona należy do osób słabych psychicznie. Ja po prostu nie chce by znów zamknęła się w sobie na kolejne dwa lata.
-I co ja mam zrobić? - chłopak nadal nie wiedział o co chodzi dziewczynie jego brata
-Jej na tobie zależy, nie chce cię stracić.Jest zła sama na siebie że wybiegła tak po prostu zostawiając cię samego - po tych słowach w Damonie obudziły się ludzkie uczucia. Jak usłyszał że Kat też na nim zależy poczuł wewnętrzne ciepło rozlewające się po jego ciele - Chodzi mi o to żebyś poszedł do niej, nie wiem przytulił ją, porozmawiał. Cokolwiek, byleby wiedziała że nie jesteś na nią zły. Jest w swoim pokoju. Schodami na górę i drugie drzwi na prawo. - po tych słowach Hope wzięła Stefano za rękę i oboje poszli do kuchni, zostawiając Damona samego ze swoimi myślami. Nie wahał się ani chwili wszedł po schodach na piętro, podszedł do odpowiednich drzwi i je lekko uchylił. Na łóżku leżała odwrócona do niego plecami, szczupła brunetka. Podszedł do niej, a następnie złapał za rękę i delikatnie pocałował w policzek.
czwartek, 22 grudnia 2011
czwartek, 8 grudnia 2011
Rozdział I
Ten rozdział dedykuje wszystkim, którzy wchodzą na tego bloga. Proszę też o wyrozumiałość, bo to moje pierwsze opowiadanie i o dodawanie komentarzy, bo wasza opinia się mi bardzo przyda :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Damon siedział w skórzanym fotelu i czytał swój pamiętnik, w między czasie popijając ulubioną whisky. Z niesmakiem przypominał sobie własną historię. To co wydarzyło się przeszło 147 lat temu, jego odczucia, jego zamiary o założeniu wspaniałej rodziny z jego ukochaną Alice. Na samą myśl o dziewczynie Damona przeszły ciarki po plecach. Jednak po 120 latach szukania kobiety zrozumiał że gdyby Alice naprawdę go kochała, mogłaby odnaleźć go bardzo szybko. Ale on był tylko zabawką w jej rękach.
Myśli Damona przerwało pukanie do drzwi, upił ostatni łyk trunku następnie wstał z fotela i poszedł otworzyć drzwi. Na schodach prowadzących do domu stała średniego wzrost szczupła brunetka.
-Witam, w czym mogę służyć?-zapytał z zalotnym spojrzeniem
-Cześć, jestem Katniss! Czy zastałam Stefano i Hope? - spytała z uśmiechem na twarzy
-Nie przykro mi wyszli jakiś czas temu, mówili że będą za godzinę. Jak chcesz to możesz tu na nich zaczekać. - gestem ręki zaprosił ją do środka, Katniss weszła.
Gdy tylko przekroczyła próg domu, jej oczom ukazał się piękny drewniany salon z kominkiem i średniej wielkości oknami, na których wisiały ciemne zasłony. Na środku leżał duży czerwony dywan, a na nim stała przytulna sofa, dwa fotele i stolik do kawy. Koło kominka stał barek, a na przeciwległej ścianie były dwa regały po brzegi wypełnione książkami. Całość tworzyła przytulny nastrój. Kat nie mogła powstrzymać zachwytu:
-Ale tu pięknie.- wyszeptała.
-Dziękuję, rozgość się. - głową wskazał jej sofę.
-Nie będę ci przeszkadzać? - zapytała
-Żartujesz? Siedzę tu cały dzień i czytam te badziewia.-ręką wskazał na książki leżące na stoliku - Napijesz się? - spytał trzymając kieliszek z bursztynową cieczą w środku.
-Nie dzięki, ja nie pije. - Damon wywrócił oczami i kątem ust uśmiechnął się do dziewczyny
- Ok, to jak to było? Ach tak! Kawa, herbata?
-Nic z tych rzeczy wystarczy zwykła woda.
-Dla pani wszystko. - mówiąc to zniknął za drzwiami, i zaraz pojawił się ze szklanką wody w prawej dłoni - Proszę. - powiedział podając dziewczynie napój
-Dziękuje. - odparła - Wciąż nie wiem jak masz na imię.
-Ach, cóż za maniery. Jestem Damon Salvatore - powiedział całując lekko jej dłoń. Policzki dziewczyny oblał rumieniec. Wampir widząc to, od razu się się uśmiechnął - Ślicznie wyglądasz gdy się rumienisz-wyszeptał jej do ucha. Słysząc to Katniss jeszcze bardziej się zarumieniła. Wtedy chłopak niepewnie ujął jej twarz w dłonie i delikatnie pocałował w usta, brunetka odwzajemniła pocałunek, więc ciemnooki pocałował ją bardziej namiętnie i pewnie. W pewnym momencie Kat oderwała się od niego.
-Prze... przepraszam, ja nie mogę - wyszeptała. W pośpiechu zebrała swoje rzeczy i wybiegła z domu, nawet nie zauważyła kiedy na dworze zrobiło się ciemno. Szła chodnikiem w kierunku swojego domu. Próbowała znaleźć w kontaktach numer swojej najlepszej przyjaciółki Hope, lecz lecące z oczu łzy znacznie jej to utrudniały.
Damon zdezorientowany siedział na sofie obok miejsca, na którym jeszcze chwile temu siedziała Katniss. Wyjął z kieszeni komórkę i wybrał numer brata. Po pięciu sygnałach Stefano odebrał:
-Hallo?
-Musisz szybko tu przyjść.
-Atakuje cię ktoś? - zapytał z ironią w głosie
-Nie.
-To nie muszę.
-Rusz swoje szanowne cztery litery i przyjdź tu! - wykrzyczał do słuchaki
-Będe za 15 minut. Może być?-odpowiedział wkurzony
-Dobra. - wampir się rozłączył
***
-Hope odbierz, proszę - Katniss próbowała dodzwonić się do przyjaciółki, już miała się rozłączyć gdy ta w końcu odebrała.
-Tak? - w słuchawce rozbrzmiał dobrze znany jej głos
-Hope, to ja gdzie jesteś? - spytała
-W domu, a co?
-Mogłabyś do mnie przyjść za 10 minut?
-Tak. Czy coś się stało? - zapytała przyjaciółka
-Tak jakby.Pogadamy u mnie ok? - odpowiedziała brunetka
-Dobrze, to do zobaczenia.
-Pa.
Gdy zakończyła połączenie zobaczyła że stoi przed swoim domem, w którym mieszkała zupełnie sama od śmierci rodziców. Otworzyła furtkę, i podbiegła do drzwi prowadzących do jej mieszkania, otworzyła. Szybko wbiegła po schodach na drugie piętro gdzie mieścił się jej pokój. Stanęła pod drzwiami, następnie otworzyła je i weszła do swojej sypialni. Zdjęła buty i kurtkę, a następnie położyła się na łóżku i zaczęła płakać.
-Katniss, co się stało? - powiedziała jej przyjaciółka, gdy weszła do pokoju.
-Byłam w domu Stefano, zapukałam i otworzył mi jego brat, Damon. - z trudem mówiła co się stało - Zaprosił mnie do śro...
-Zaraz, zaraz - przerwała jej Hope - co ty tam robiłaś??
-Przecież się tam umówiłyśmy - powiedziała przez łzy - Zapomniałaś??
-Kat, kochanie przepraszam ja... - Hope nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież nie mogła tak po prostu wyznać że spędziła wspaniały wieczór ze Stefano, i że przez to zapomniała że miały się spotkać - Przepraszam, to już więcej się nie powtórzy - wyszeptała i mocno przytuliła przyjaciółkę.
-Dobra, nie ważne. - Katniss nie umiała długo złościć się na przyjaciółkę, więc jej wybaczyła - No więc zaprosił mnie do siebie, siedzieliśmy na
sofie i rozmawialiśmy, i on mnie... pocałował - ostatnie słowo wyszeptała przez łzy - było naprawdę cudownie, dopóki nie zobaczyłam Thomasa. Kazał mi się wyjść z domu i nigdy nie zbliżać się do Damona. Nie wiem czemu, ale go posłuchałam i wybiegłam z tamtąd.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy i proszę o zdrową krytykę :)
See you XD
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Damon siedział w skórzanym fotelu i czytał swój pamiętnik, w między czasie popijając ulubioną whisky. Z niesmakiem przypominał sobie własną historię. To co wydarzyło się przeszło 147 lat temu, jego odczucia, jego zamiary o założeniu wspaniałej rodziny z jego ukochaną Alice. Na samą myśl o dziewczynie Damona przeszły ciarki po plecach. Jednak po 120 latach szukania kobiety zrozumiał że gdyby Alice naprawdę go kochała, mogłaby odnaleźć go bardzo szybko. Ale on był tylko zabawką w jej rękach.
Myśli Damona przerwało pukanie do drzwi, upił ostatni łyk trunku następnie wstał z fotela i poszedł otworzyć drzwi. Na schodach prowadzących do domu stała średniego wzrost szczupła brunetka.
-Witam, w czym mogę służyć?-zapytał z zalotnym spojrzeniem
-Cześć, jestem Katniss! Czy zastałam Stefano i Hope? - spytała z uśmiechem na twarzy
-Nie przykro mi wyszli jakiś czas temu, mówili że będą za godzinę. Jak chcesz to możesz tu na nich zaczekać. - gestem ręki zaprosił ją do środka, Katniss weszła.
Gdy tylko przekroczyła próg domu, jej oczom ukazał się piękny drewniany salon z kominkiem i średniej wielkości oknami, na których wisiały ciemne zasłony. Na środku leżał duży czerwony dywan, a na nim stała przytulna sofa, dwa fotele i stolik do kawy. Koło kominka stał barek, a na przeciwległej ścianie były dwa regały po brzegi wypełnione książkami. Całość tworzyła przytulny nastrój. Kat nie mogła powstrzymać zachwytu:
-Ale tu pięknie.- wyszeptała.
-Dziękuję, rozgość się. - głową wskazał jej sofę.
-Nie będę ci przeszkadzać? - zapytała
-Żartujesz? Siedzę tu cały dzień i czytam te badziewia.-ręką wskazał na książki leżące na stoliku - Napijesz się? - spytał trzymając kieliszek z bursztynową cieczą w środku.
-Nie dzięki, ja nie pije. - Damon wywrócił oczami i kątem ust uśmiechnął się do dziewczyny
- Ok, to jak to było? Ach tak! Kawa, herbata?
-Nic z tych rzeczy wystarczy zwykła woda.
-Dla pani wszystko. - mówiąc to zniknął za drzwiami, i zaraz pojawił się ze szklanką wody w prawej dłoni - Proszę. - powiedział podając dziewczynie napój
-Dziękuje. - odparła - Wciąż nie wiem jak masz na imię.
-Ach, cóż za maniery. Jestem Damon Salvatore - powiedział całując lekko jej dłoń. Policzki dziewczyny oblał rumieniec. Wampir widząc to, od razu się się uśmiechnął - Ślicznie wyglądasz gdy się rumienisz-wyszeptał jej do ucha. Słysząc to Katniss jeszcze bardziej się zarumieniła. Wtedy chłopak niepewnie ujął jej twarz w dłonie i delikatnie pocałował w usta, brunetka odwzajemniła pocałunek, więc ciemnooki pocałował ją bardziej namiętnie i pewnie. W pewnym momencie Kat oderwała się od niego.
-Prze... przepraszam, ja nie mogę - wyszeptała. W pośpiechu zebrała swoje rzeczy i wybiegła z domu, nawet nie zauważyła kiedy na dworze zrobiło się ciemno. Szła chodnikiem w kierunku swojego domu. Próbowała znaleźć w kontaktach numer swojej najlepszej przyjaciółki Hope, lecz lecące z oczu łzy znacznie jej to utrudniały.
Damon zdezorientowany siedział na sofie obok miejsca, na którym jeszcze chwile temu siedziała Katniss. Wyjął z kieszeni komórkę i wybrał numer brata. Po pięciu sygnałach Stefano odebrał:
-Hallo?
-Musisz szybko tu przyjść.
-Atakuje cię ktoś? - zapytał z ironią w głosie
-Nie.
-To nie muszę.
-Rusz swoje szanowne cztery litery i przyjdź tu! - wykrzyczał do słuchaki
-Będe za 15 minut. Może być?-odpowiedział wkurzony
-Dobra. - wampir się rozłączył
***
-Hope odbierz, proszę - Katniss próbowała dodzwonić się do przyjaciółki, już miała się rozłączyć gdy ta w końcu odebrała.
-Tak? - w słuchawce rozbrzmiał dobrze znany jej głos
-Hope, to ja gdzie jesteś? - spytała
-W domu, a co?
-Mogłabyś do mnie przyjść za 10 minut?
-Tak. Czy coś się stało? - zapytała przyjaciółka
-Tak jakby.Pogadamy u mnie ok? - odpowiedziała brunetka
-Dobrze, to do zobaczenia.
-Pa.
Gdy zakończyła połączenie zobaczyła że stoi przed swoim domem, w którym mieszkała zupełnie sama od śmierci rodziców. Otworzyła furtkę, i podbiegła do drzwi prowadzących do jej mieszkania, otworzyła. Szybko wbiegła po schodach na drugie piętro gdzie mieścił się jej pokój. Stanęła pod drzwiami, następnie otworzyła je i weszła do swojej sypialni. Zdjęła buty i kurtkę, a następnie położyła się na łóżku i zaczęła płakać.
-Katniss, co się stało? - powiedziała jej przyjaciółka, gdy weszła do pokoju.
-Byłam w domu Stefano, zapukałam i otworzył mi jego brat, Damon. - z trudem mówiła co się stało - Zaprosił mnie do śro...
-Zaraz, zaraz - przerwała jej Hope - co ty tam robiłaś??
-Przecież się tam umówiłyśmy - powiedziała przez łzy - Zapomniałaś??
-Kat, kochanie przepraszam ja... - Hope nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież nie mogła tak po prostu wyznać że spędziła wspaniały wieczór ze Stefano, i że przez to zapomniała że miały się spotkać - Przepraszam, to już więcej się nie powtórzy - wyszeptała i mocno przytuliła przyjaciółkę.
-Dobra, nie ważne. - Katniss nie umiała długo złościć się na przyjaciółkę, więc jej wybaczyła - No więc zaprosił mnie do siebie, siedzieliśmy na
sofie i rozmawialiśmy, i on mnie... pocałował - ostatnie słowo wyszeptała przez łzy - było naprawdę cudownie, dopóki nie zobaczyłam Thomasa. Kazał mi się wyjść z domu i nigdy nie zbliżać się do Damona. Nie wiem czemu, ale go posłuchałam i wybiegłam z tamtąd.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy i proszę o zdrową krytykę :)
See you XD
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)